Tysiące polskich fachowców w Holandii pracuje jako ZZP dla jednego głównego wykonawcy: te same godziny, ten sam kierownik, ta sama budowa od miesięcy. Od 1 stycznia 2025 Belastingdienst znowu aktywnie sprawdza takie układy pod kątem schijnzelfstandigheid, czyli pozornego samozatrudnienia. W 2026 doszły kolejne narzędzia, w tym kary przy celowym łamaniu zasad.
Nie każda stała współpraca to problem. Poniżej wyjaśniamy, co fiskus faktycznie sprawdza, kto ponosi ryzyko i co możesz zrobić, żeby pracować jak przedsiębiorca, a nie ukryty pracownik.
O co chodzi w schijnzelfstandigheid
Pozorne samozatrudnienie to sytuacja, w której na papierze wystawiasz faktury jako firma, ale w praktyce pracujesz jak pracownik: ktoś ustala Ci godziny, sposób pracy i narzędzia, a Ty nie ponosisz żadnego ryzyka biznesowego. Dla zleceniodawcy to sposób na ominięcie składek i ochrony pracowniczej, dlatego państwo tego pilnuje.
Wet DBA obowiązuje od lat, ale przez długi czas nie była egzekwowana. To się skończyło: od 2025 roku trwają kontrole, a od 2026 możliwe są kary przy umyślności lub rażącym niedbalstwie. Ulgowo traktowane są za to zwykłe spóźnienia w dopłatach, tu miękkie lądowanie przedłużono na 2026.
Co sprawdza Belastingdienst
Nie liczy się umowa, tylko jak naprawdę wygląda współpraca. Po drugiej stronie wagi stoją: własne narzędzia i bus, kilku klientów, własne wyceny i oferty, odpowiedzialność za poprawki na własny koszt, własna reklama i ubezpieczenia. Im więcej z tego masz, tym mocniej wyglądasz na prawdziwego przedsiębiorcę. Sygnały ostrzegawcze to:
- Jeden zleceniodawca od wielu miesięcy i praktycznie cały Twój obrót
- Zleceniodawca ustala godziny, przydziela zadania i nadzoruje jak szef
- Pracujesz narzędziami i materiałami zleceniodawcy
- Stawka godzinowa jak u pracownika, bez własnej wyceny prac
- Nie możesz odmówić zlecenia ani wysłać zastępstwa
Kto ryzykuje i czym
Główny ciężar leży po stronie zleceniodawcy: przy przekwalifikowaniu współpracy na etat to on dopłaca zaległe składki i podatki od wynagrodzeń. Dlatego duże firmy budowlane robią się ostrożne i część z nich w ogóle przestaje brać ZZP na długie okresy.
Dla Ciebie ryzyko wygląda inaczej: możesz stracić status przedsiębiorcy w rozliczeniu (a z nim zelfstandigenaftrek i MKB-winstvrijstelling za skontrolowane lata) oraz zlecenia od wystraszonych kontrahentów. Modelowe umowy (modelovereenkomst) dają dziś ograniczoną ochronę, bo liczy się praktyka, nie podpisany wzór.
Jak pracować bezpiecznie jako podwykonawca
Jeśli od dwóch lat masz jednego zleceniodawcę na pełnych godzinach, potraktuj temat poważnie: porozmawiaj z księgowym o ułożeniu współpracy na nowo albo o etacie, zanim zrobi to za Ciebie kontrola. Na co dzień pozycję przedsiębiorcy wzmacniasz tak:
- Buduj drugą i trzecią nogę: nawet mniejsze zlecenia od innych klientów łamią obraz "jednego szefa". Własny profil na Fachura i stały dopływ prywatnych klientów to dokładnie ten dowód
- Wyceniaj pracę zamiast sprzedawać godziny: oferta na zakres prac, cena za całość, poprawki na Twój koszt
- Pracuj własnymi narzędziami i jeźdź własnym busem
- Fakturuj poprawnie z btw verlegd i prowadź własną administrację
- Przy długiej współpracy renegocjuj zakres jak firma, nie jak pracownik proszący o podwyżkę
G-rekening: gdy sam bierzesz ludzi
Jeśli jako podwykonawca zatrudniasz ludzi albo bierzesz kolejnych podwykonawców, wchodzisz w łańcuch odpowiedzialności za składki (ketenaansprakelijkheid). Główni wykonawcy często wymagają wtedy G-rekening: zablokowanego konta, na które wpłacają część faktury na poczet podatków od wynagrodzeń. To normalna praktyka, nie sygnał nieufności.
Najczęstsze pytania
Mam jednego stałego zleceniodawcę. Czy to już schijnzelfstandigheid?
Samo w sobie nie, liczy się całość obrazu: kto decyduje o sposobie pracy, czyje są narzędzia, kto ponosi ryzyko. Ale jeden klient przez długi czas to najmocniejszy pojedynczy sygnał ostrzegawczy, więc zacznij poszerzać bazę klientów.
Czy modelovereenkomst mnie chroni?
Tylko jeśli praktyka wygląda tak jak umowa. Belastingdienst ocenia stan faktyczny; wzór umowy z pięknymi zapisami o samodzielności nic nie da, gdy na budowie codziennie dostajesz grafik od kierownika.
Kogo karze fiskus: mnie czy zleceniodawcę?
Dopłaty składek i ewentualne kary idą głównie do zleceniodawcy. Ty ryzykujesz utratę ulg przedsiębiorcy za skontrolowane lata i utratę zleceń. Obie strony mają więc interes, żeby współpraca wyglądała jak relacja firma-firma.
Powiązane wpisy
Szukasz zleceń w Holandii?
Zarejestruj firmę na Fachura i zacznij dostawać zlecenia od polskich klientów z Twojej okolicy.
Pierwsze 3 zlecenia gratis na start
